poniedziałek, 11 listopada 2013

Szyta na miarę

Inspiracją do uszycia sukni były niewątpliwie suknie Marie Antoinette,
na uszycie których krawcowa poświęcała niejednokrotnie ponad 1000 godzin.


 - Moja praca nie polega na uszyciu czyjegoś pragnienia, 
ale na wymyśleniu go - mawiał Charles Frederick Worth,
który założył swoją markę w 1858 roku.
To on jako pierwszy szył ubrania na indywidualne zamówienie bogatych dam z towarzystwa.
Zrewolucjonizował spojrzenie na projektowanie ubrań, które zaczęło być postrzegane
jako sztuka, a krawiec jako projektant mody.
Miał taką władzę, że usunął w cień nawet krawcową
królowej Francji Marie-Antoinette - Rose Bertin,
którą z powodu jej władzy nazywano "ministrem mody".


Ja na "uszycie" sukni poświęciałam zaledwie 3 godziny,
więc zachęcam scraperki do spróbowania zrobienia czasem czegoś innego,
jak widać nie jest aż tak pracochłonne na jakie wygląda :)


Suknia powstała dzięki cudnym papierom Winter Time i Przy Kominku



Jeszcze tylko dzisiaj skorzystacie w sklepiku z darmowej przesyłki kupując za minimum 60 zł.

Pozdrawiam serdecznie i życzę cudownego, świątecznego dnia :)

Dorota

9 komentarzy :

  1. Istne cudeńko!
    Niby nie pracochłonna, a tyle detali które tak pięknie grają z całością że ło! :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale misterna "robota" :) Śliczności :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ale cudo! - aby zrobić coś podobnego w 3 godziny to musiałabym jakieś dopalacze zażyć ;). Te falbany są fantastyczne, a przeszycia na gorsecie wyglądają świetnie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Piękna suknia:) jesteś niezłą krawcową;) Możesz szyć w większych rozmiarach:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetna! Widać rękę "krawieckiej" mistrzyni.

    OdpowiedzUsuń
  6. Wow. Jaka piękna suknia!!!
    Och chciałaby mieć taką śliczną balową sukienkę. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Wspaniała, oczu nie można oderwać:)

    OdpowiedzUsuń